ALTERNATYWNE MYŚLENIE

Punkt ten znaleźć musi pracow­nik socjalny odpowiadając na kilka podstawowych pytań etyczno-technicznych. Gdy myślimy o człowieku kształtowanym przez środowisko i gdy rozważamy wpływ elementów środowiska na jego życie, musimy uwzględnić zarówno kategorie psychologiczne, jak i socjologiczne, a więc szukać odpowiedzi na pytanie, co i jak oddziałuje na jednostkę, a także — na co i w jaki sposób jednostka reaguje. Podobna dwoistość toku przemyśleń dotyczy wpływu człowieka na środowisko życia i stre­szcza się w refleksji na temat psychicznych i środowiskowych mecha­nizmów aktywności i kreatywności człowieka w skali zarówno subiek­tywnej, jak i obiektywnej. Poprawne narzędzie diagnostyczne (nieko­niecznie pisane) zawierać powinno wszystkie wymienione poziomy pracy poznawczej, a uzupełnia je wynik samoobserwacji pracownika socjalnego. W gruncie rzeczy zawartość tematyczna (treść) tych analiz może być podobna, ale w każdym przypadku odniesiona zostanie do in­nego kontekstu, inny też będzie jej kierunek i inna jakość. Spełni się więc postulat alternatywności myślenia. I oby tak się stało.

KONFRONTACJA STANOWISK

Aspekt ten, a ra­czej jego niezrozumienie, stanowi niejednokrotnie istotną barierę dla pracownika socjalnego, utrudniając mu osiąganie zamierzonych celów. Zdarza się to najczęściej wtedy, gdy zachodzi potrzeba skonfrontowa­nia przeciwstawnych stanowisk w pojmowaniu tego, co określać przy­jęto jako społeczny obowiązek lub normę, a których realizacja nabiera barwy w oparciu o czynniki psychiczne, które również są pochodzenia społecznego, będąc wynikiem powstawania doświadczenia subiektyw­nego, tworzonego w toku rozwoju człowieka. W tych warunkach ele­menty strukturalne środowiska wiążą się nierozerwalnie z jego elemen­tami funkcjonalnymi, ponieważ tak ujawniają się w subiektywnym do­świadczeniu jednostki. I gdy mówi się o czynnikach działaniowo-zada- niowych, to odnieść je trzeba do indywidualności oraz wiedzy o mecha­nizmach jej powstawania. Gdy mówimy o człowieku w środowisku, mamy na myśli człowieka kształtowanego przez nie, jak i człowieka, który je kształtuje. W każdym z tych przypadków racjonalna analiza ma inny charakter i kierunek. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że będą się one zbiegać w jakimś punkcie.

KORZYSTNE DLA ROZWOJU

Niewątpliwie korzystnie na jej rozwój wpływają takie czynniki osobowe jak zdrowie fizyczne i psychiczne, pozytywne więzi miłości, przyjaźni, koleżeństwa, a także pozaosobo- we, związane z działaniem innych ludzi, funkcjonowaniem wzorców pozytywnych zachowań, dobrami kultury.W rzeczywistości raczej nie występują czyste typy postaw. Jednak ich elementy zawierają się w działaniu każdego człowieka. Pedagog powi­nien je dostrzegać, starając się wzmacniać postawę twórczą —aktywną.Powyższe uwagi przedstawiliśmy także w celu uświadomienia sobie, w jaki sposób teoria może wpływać na kształt rozumienia rzeczywisto­ści. Zawsze stwarza ona kontekst, bez którego badacz-pedagog nie był­by zdolny rozpatrywać konkretnych zagadnień dotyczących realizacji pracy wychowawczej. Nigdy jednak nie wyczerpuje ona wszystkich możliwości wyznaczanych przez realia. Szczególnie wtedy, gdy ograni­cza myślenie do jednej, wybranej „alternatywy”. Stanowisko A. Olubińskiego jest cennym rozwinięciem koncepcji środowisk typowych, ale jak stwierdziliśmy pomija aspekt rzeczywistości związany z ujęciem środowiska od strony jednostki (subiektywny wymiar).

BIERNY STOSUNEK

Stosunek bierny uwarunkowany bywa ograniczeniem sprawności psychofizycznej, młodym wiekiem, niekorzystną sytuacją społeczną (np. rodzina patologiczna). Postawa ta wyraża się w uleganiu wszelkim, nawet przypadkowym, wpływom środowiska. Dlatego też zadaniem wychowawcy jest w tym przypadku chronienie jednostki przed szkodli­wymi wpływami i tworzenie pomyślnych warunków życia.Postawa obronna oznacza nasilenie się sprzeciwu wobec wielu, na­wet korzystnych, wpływów środowiskowych. Jest naturalna przede wszystkim dla okresu dojrzewania, wchodzenia młodego człowieka w dorosłość. Bardzo często prowadzi do sytuacji wymagających zabie­gów kompensacyjnych.Postawa twórcza rodzi się w wyniku splotu wielu korzystnych oko­liczności. Nie znaczy to wcale, że szereg pozytywnych elementów śro­dowiskowych (np. dobrzy rodzice, dobre warunki mieszkaniowe i ma­terialne itp.) decydują o jej zaistnieniu. Postawa ta powstaje i kształtuje się pod wpływem pokonywania przeszkód i ograniczeń w urzeczywist­nianiu wartości, w ulepszaniu siebie poprzez odpowiedzialne działanie w środowisku wspólnego życia.

PROPOZYCJE AUTORA BADAŃ

Autor proponuje, aby badania obejmowały w większym stopniu czynniki zadaniowo- działaniowe oraz behawioralne wyznaczniki funkcjonowania środowi­ska, w mniejszym zaś strukturaino-osobowościowe.Generalnie nie sposób odmówić mu słuszności, szczególnie gdy spojrzy się na dotych­czasowe próby badania środowiska i jego diagnozowania. Czy nie ist­nieje jednak konieczność i możliwość połączenia obu prezentowanych kierunków? I czy przypadkiem istota rzeczy nie tkwi w zniesieniu dy­chotomii pomiędzy indywidualistycznym i obiektywistycznym sposo­bem patrzenia na środowisko?H. Radlińska, choć koncentrowała się na obiektywnych wskaźnikach wychowawczej wydolności środowisk, to przecież poświęcała również uwagę problematyce postaw jednostki wobec środowiska: biernej, obronnej i twórczej. Na każdą z nich wpływają, czasami niezwykle mocno, cechy psychofizyczne jednostki oraz specyfika warunków śro­dowiska biologicznego, społecznego, kulturalnego. Nie można jednak odpowiedzialnie powiedzieć, że jest to zależność deterministyczna.

ROZUMIENIE POJĘCIA

Nieprzypadkowo w pedagogice społecznej nie ogranicza się pojęcia środowiska do kategorii przestrzennej. Jak pisze A. Kamiński: „Środo­wiskiem nazywamy te elementy otaczającej struktury przyrodniczej, społecznej, kulturalnej, które działają na jednostkę stale lub przez dłuż­szy czas, albo krótko, lecz ze znaczną siłą, jako samorzutny lub zorga­nizowany system kształtujących ją podniet”. Zaznacza również, iż ist­nieje dwoistość w rozumieniu tego pojęcia. Interpretacji, że nie ma dwóch jednostek o takim samym środowisku przeciwstawia się pogląd, że środowisko należy ujmować obiektywnie, w postaci tzw. środowisk typowych. Takie powtarzalne warunki są tworzone przez ludzkie sku­piska terytorialne (wieś, osada, miasto, osiedle mieszkaniowe itp.). Pró­bą rozszerzenia tej koncepcji jest zwrócenie przez A. Kamińskiego uwagi na rolę nieterytorialnych kręgów środowiskowych. Fakt ten za­uważa A. Olubiński twierdząc jednocześnie, że należy uzupełnić to podejście o określenie wszelkich sił wychowawczych tkwiących w śro­dowiskach i kręgach środowiskowych oraz ich uhierarchizowanie we­dług rzeczywistej roli i znaczenia wychowawczego.

OPARCIE DZIAŁANIA

Praca socjalno-wychowawcza musi mieć i ma walor organizowania. Pracownik socjalny opiera swoje działanie na nawiązaniu kontaktów społecznych z różnymi ludźmi i współpracy z nimi. Organizuje tym sa­mym środowisko podopiecznych, wpływa na rodzaj i częstotliwość ich społecznych interakcji. Interesuje go człowiek w sytuacji problemowej, której źródła tkwią w zaniku więzi społecznej bądź uformowaniu się jej w formie patologicznego związku o charakterze partykularnym (obrona interesów własnych bądź grupy odniesienia za wszelką cenę). Tak rozu­miana praca socjalna wymaga od pracownika socjalnego każdorazowe­go wglądu w środowisko życia jednostki oraz podjęcia współpracy z nią oraz innymi członkami społeczności. Pojęcia środowiska nie należy przy tym ograniczać do środowiska lokalnego, czyli związanego bezpo­średnio z miejscem zamieszkania. Stan problemu wymaga niejedno­krotnie sięgnięcia do środowiska szerszego, odnalezienia kręgu środo­wiskowego, który w sposób funkcjonalny spełniałby rolę kompensacyj­ną.

WŁAŚCIWOŚCI ŚRODOWISKA

Nie oznacza to bynajmniej, że należy zachowy­wać się biernie wobec właściwości środowiska. Na odwrót: licząc się z nim, trzeba je umiejętnie przetwarzać przez wydobywanie istnieją­cych cech dobra. Działalność opiekuńcza przemawia do rozsądku 0  uczucia, by uzyskać możliwości powrotu wykolejeńców do rodziny, by znaleźć u najbliższych miejsce dla osamotnionej matki z niemowlę­ciem. Ukazuje nowe wzory życia stwarzając ośrodki współdziałania, poradnie, różnorodne ogniska. W niektórych przypadkach musi przery­wać dotychczasowe łączności, np. zabierać młodzież ze środowiska przestępczego i przenosić tam, dokąd nie sięgnęła zła opinia rodzi­ców” . Wiele przykładów skuteczności poczynań opartych na budowa­niu więzi między jednostką a jej środowiskiem dostarcza M. Rich­mond, a współcześnie B. JordanPedagogika społeczna nie tworzy nowej definicji więzi społecznej. Raczej stara się, by uchwycić to pojęcie w jego dynamice, by ujawnić jego przydatność dla myślenia w kategoriach pracy socjalnej. Podobnie trzeba podejść do pojęcia środowiska czy też jednostki w środowisku.

 

Z DZIEJÓW OPIEKI

Wtedy będziemy mogli uznać, że świadomość społeczna jest przedmiotem oddziaływań, podczas gdy człowiek (obojętne czy jest to pomagający, czy wspomagany) jest za­wsze ich podmiotem, bez względu na rolę w jakiej występuje. By świa­domość społeczna zmieniła się w pożądanym kierunku, pracownik so­cjalny musi pojąć jej istotę. Otóż jest ona wynikiem społecznych sto­sunków, powstaje w oparciu o społeczne styczności i budującą się więź społeczną. Z dziejów opieki warto przypomnieć, że zaczęła się ona ja­ko miłosierne zastępstwo więzi rodzinnej, przyjacielskiej, sąsiedzkiej wobec ludzi wykolejonych spośród: wędrowców, jeńców, trędowatych, sierot. Dążenie do usamodzielnienia podopiecznych skierowuje uwagę ku nawiązaniu zerwanych stosunków, ku przerwaniu samotności i opu­szczenia . Z tej samej zasady wynika nastawienie pracy socjalnej na wzmacnianie rodziny, a gdy jej brak — powoływanie rodzin opiekuń­czych i adopcyjnych. H. Radlińska pisze: „Więzi środowiskowe: są­siedzkie, koleżeńskie, wyznaniowo-ideologiczne, powinny być uwzglę­dniane jak najszerzej.

CIEŃ ROZWIĄZANIA

Spróbujmy znaleźć choć cień rozwiązania, drogą nieco okrężną, posługując się zasadą, że opisujemy przedmiot badany w oparciu o jego konteksty po to, by uniknąć skrajności oraz formuło­wania ostatecznych recept tam, gdzie ich nie ma i być nie powinno. Nie oznacza to, że nie można podjąć próby opisania społecznych aspektów pracy socjalnej przy użyciu kilku podstawowych pojęć. Jeżeli mowa o kontekście, to znika on w praktyce pracy socjalno-wychowawczej, gdyż samo działanie jest z natury rzeczy czymś innym niż myślenie 0  nim lub jego opis.Uzgodniliśmy, że pracę socjalno-wychowawczą uznać należy za two­rzenie. Zawiera ono w sobie czynności sensu stricto twórcze oraz czyn­ności twórczego przekształcania rzeczywistości. W obu przypadkach czynności te prowadzą do zmiany poglądów ludzi, czyli zmieniają lub wpływają na zmianę świadomości społecznej. Można jednak powie­dzieć, że samo tworzenie nowej rzeczywistości nie da oczekiwanych efektów, jeżeli nie będzie jednocześnie twórcze w sensie specyficznego wysiłku człowieka na rzecz innych.